Nie znoszę komercyjnej nachalności tego nibyświęta miłości. Nie trawię romantycznych kolacji w zupełnie nieromantycznie przepełnionych tego dnia restauracjach. Nie cierpię tych wszystkich pluszowych serduszek, wszechobecnej czerwieni, tandetnych kartek i esemesów z koszmarnymi rymowankami produkowanymi masowo przez Niewiadomokogo. I co z tego, skoro wybranka mojego serca ma na ten temat zupełnie inne poglądy :/ No i oczekuje ode mnie tego dnia co najmniej przyzwoitej dawki romantyczności.
I tu pytanie - macie jakieś patenty na niebanalne spędzenie walentynkowego wieczoru? Jakieś ciekawe doświadczenia spoza klasycznego trójkąta miłości: kino-knajpa-łóżko? Jakie w ogóle jest Wasze nastawienie do Walentynek?
(fot. sxc.hu)

forum
odpowiedzi:








iGoogle
twitter
blip