artykuly (3018)data publikacji: 2010-05-20
Spokój bluesmana
Cree- relacja z koncertu
W sobotni, deszczowy wieczór do Torunia powróciła grupa Cree. Pośród murów ruin zamku krzyżackiego rozbrzmiewały rockowe dźwięki o silnym bluesowym zabarwieniu. Koncert, mimo że mógł wywołać uczucie deja vu, rozbawił kilkudziesięcioosobową publikę.
Michał Degórski
Bez niespodzianek czy nieoczekiwanych sytuacji - bluesowa grupa Cree, jak sprzed roku, na swój koncert przyciągnęła zaledwie kilkudziesięcioosobową grupę ludzi. Pod sceną nie wrzało, o ścisku nie wspominając i to pomimo faktu, iż promocja koncertu była szerzej zakrojona niż rok temu. Wywieszki na słupach - rzecz której próżno było szukać przy poprzedniej wizycie zespołu - z pewnością trafiły do większej grupy odbiorców. Czy zespół Sebastiana Riedla powinien czuć się rozczarowany czy też satysfakcja, jaką czerpią z grania, niweluje i przedkłada się nad małe zainteresowanie ich muzyką?
W trakcie koncertu odpowiedzi na to pojawiające się w mojej głowie pytanie udziela Bastek, lider zespołu. Z uśmiechem i fajką w ustach - znak charakterystyczny dla wszystkich muzyków z zespołu - przekonuje zgromadzonych widzów, w tym i mnie, jak pięknie jest grać w tych średniowiecznych murach oraz zapewnia, że sprawia mu to wiele radości. Wszyscy mu wierzą, w końcu jego dokonania i styl życia, doskonale odzwierciedlają naturę jego ojca, przejawiając się tym, że warto grać niezależnie od ilości grupy docelowej. Kapela zagrała więc przekrojowo utwory z wszystkich płyt, bawiąc publikę.
- Wszystko nam odpowiada. Dostaliśmy to, czego oczekiwaliśmy czyli sporą dawkę dobrego bluesa. Nie mamy samej grupie jak i organizatorom nic do zarzucenia. - jakby chórem, zgodnie odpowiadają wszyscy pytani widzowie.
Każdy, kto był na koncercie Cree rok temu, z pewnością dostrzeże, iż zespół nie zmienił charakteru występu, nadal utrzymuje delikatny kontakt z publicznością i nie stara się na siłę wszystkich rozbawić. Przedstawienie sceniczne, przejawiające się w spokojnym, prawie mechanicznym graniu, pasuje do refleksyjnej warstwy tekstowej utworów. Stylistyka więc doskonale komponuje się z charakterem muzyki granej przez bluesowego, duchowego spadkobiercę dokonań Ryszarda Riedla.
Jedynym mankamentem sobotniego koncertu, w moim przekonaniu, były zbyt długie oraz a co za tym idzie, nieco nudne improwizacje, na które pozwoliła sobie grupa. Przeciągające się solówki, odgrywane przez każdego muzyka, zamiast wprowadzać w stan zadumy powodowały zdenerwowanie. Jednak po słuchaczach widać było, że nikomu to nie przeszkadzało. Pary sennie kołysały się przy dźwiękach bluesa granego przez Cree, nadając spokojny charakter wydarzeniu.
Wszystko to składa się na obraz kameralnego widowiska, które raczej nie przejdzie do koncertowej historii tego miasta. Mimo iż publika bawiła się dobrze, jest to typ imprezy o której po kilku dniach nikt nie będzie pamiętał. Także ze względu na to, że grupa nie zaskakuje w żadnym aspekcie i nie zmieniając charakteru przedstawienia, może nie dać widzom pretekstu do ponownego przyjścia na koncert.
Muzyka
Koncerty reklama:
zostaw komentarz:
komentarze internautów:2010-05-26 13:40
re: Spokój bluesmana (+odpowiedz) Oprawa, muzyka, klimat, sceneria - prosze Was, przeciez to było niemalze metafizyczne przezycie. Czy solowki za dlugie czy za krotkie, nie warto dyskutowac, calosc powiewala magią!!! To byl jeden ze wspanialszych koncertow na jakich byłam, a dodam tylko ze lubie bywac!!! Wielkie gratulacje nie tylko dla Zespółu, ale również dla Organizatorów Koncertu, blask płomieni, ruiny zamku, kolory scenerii i MUZYKA - czego więcej chcieć??? :) Pozdrawiam Wszystkich, którzy TAM BYLI i którym gra muzka CREE w serduchach!!!
2010-05-25 12:02
re: Spokój bluesmana (+odpowiedz) Koncert był świetny! W fajnej oprawie i scenerii, i nie kameralny (było nas chyba dwie setki). Solówki gitarzysty, wcale nie za długie, jak się zdaje dziennikarzowi (muzycznemu?!) Michałowi Degórskiemu, bo takie granie jest wpisane w tę muzykę, gdyż to nie jest rock and roll! Byłem też przed rokiem na Cree w zamku. Wtedy nie podobały mi się przerwy, jakie zespół robił w występie. Ale tym razem wszystko było ok!
2010-05-25 21:39
re: re: Spokój bluesmana
(odpowiedz)
Widzisz, nie da się obiektywnie stwierdzić czy "za długie" czy nie. Ja opisywałem swoje wrażenia z koncertu i tak to odebrałem, starając się przekazać Czytelnikowi. A mi, jako bywalcowi koncertów wszelakich, ten koncert wydał się jednak kameralny. Pozdrawiam serdecznie. ;)
ostatnio dodane
pokaż wszystkie artykuły
Jacek Cygan, Żelazna Dama, Peja, Maja Olenderek Ensamble, Natural Dread Killaz...

Koszykówka: Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno – Polski Cukier Siden 69:82 [relacja]

Koszykówka: Energa Toruń - MUKS Poznań 90:81 (28:20, 27:23, 17:16, 18:22) [relacja]
polecamy...Alfa Finanse Centrum Twoich Ubezpieczeń
Szosa Chełmińska
87-100 Toruń
/56/ 658 33 03
więcej informacji...
reklama
reklamy
reklama
katalog firm i instytucjiBiznes, prawo, ekonomia
Dom, mieszkanie, budownictwo
Dziecko
Handel, uslugi, produkcja
Kościoły
Komputery, internet, telewizja
Lokale
Moda, uroda
Motoryzacja
Nauka, edukacja
Rozrywka, kultura, sztuka
Sport
Turystyka, noclegi
Urzędy, instytucje
Wybory 2011
Zdrowie i uroda
Zdrowie-specjaliści, gabinety
na skrótyfirmy (4102)
lokale (215)
imprezy (104)
forum (1075)
promocje (0)
ogłoszenia (77)
nieruchomości (0)
artykuły (3018)
szukaj
mapa Torunia
informator medyczny
rozkład jazdy MZK
rozkład jazdy PKP
repertuar Cinema City
imprezy Bydgoszcz
ogłoszenia Bydgoszcz
partnerzy
dodaj firmÄ™ / reklama
zaloguj / załóż konto














