szukanie zaawansowane
Informator medyczny
Dziecko
Toruńskie menu
artykuly (3018)

data publikacji: 2009-12-19

Kocia strona mocy

Kot w butach - wywiad z twórcami

Ten kotek nie jest ani chory, ani nie leży w łóżeczku. Nosi za to czerwone buty, czerwony kapelusz i kombinuje na najwyższych szczeblach państwowych. Kot w butach szaleje z gitarą elektryczną na scenie Teatru W. Horzycy.

zdjęcia: PIGMEJKA, Toruń
zdjęcia: PIGMEJKA

Kot w butach

Libretto - Jacek Bończyk
Muzyka - Zbigniew Krzywański

  • Reżyseria: Jacek Bończyk
  • Kierownictwo muzyczne: Zbigniew Krzywański
  • Scenografia: Grzegorz Policiński
  • Kostiumy: Anna Sekuła
  • Choreografia: Inga Pilchowska

Świetna intryga, zabawne dialogi, porywające piosenki, kolorowa scenografia - to przepis na dobrą bajkę Jacka Bończyka i Zbyszka Krzywańskiego. Jacek Bończyk to śpiewający aktor i reżyser, Zbyszek Krzywański to były gitarzysta zespołu Republika. Od lat pracują razem. Ich realizacje trudno byłoby nazwać zabawnymi. Mocne dźwięki, mroczne klimaty, depresyjne stany - to wizytówka ich spektakli.

Dotyczy to także „Obywatela" na postawie tekstów Grzegorza Ciechowskiego - spektaklu zrealizowanego w ubiegłym roku w Teatrze W. Horzycy. Tym większym zaskoczeniem była wspólna realizacja „Kota w butach". Czyżby przeszli na jasną stronę mocy? Przekona nas o tym rozmowa z autorami.

Rozmowa z Jackiem Bończykiem - reżyserem spektaklu

cowtoruniu.pl: Bajka realizowana przez was, jest dużym zaskoczeniem.

Jacek Bończyk: Pojawiłem się w Teatrze W. Horzycy wiosną, z propozycją kolejnego spektaklu muzycznego. Nie ukrywam, że Iwona Kempa bardzo sprytnie mnie podprowadziła twierdząc, że bardzo by chciała mieć w repertuarze bajkę. Nie wiedziała jednak jaką. Przyznała też, że reżyserzy niechętnie bajki robią. Wypaliłem, że to nie problem napisać bajkę. Zanim się zorientowałem i ugryzłem w język, ona wpisała już w kalendarz datę premiery.

Wykazała się kocim sprytem?

To było potwornie sprytne. Od razu wiedziałem, że całe wakacje spędzę na pisaniu tego tekstu. Wcześniej nie pisałem bajki. Nie wiedziałem, jakie to pracochłonne. Pisanie libretta i piosnek zajęło mi cztery miesiące.

Bardzo rozpisałeś tę znaną bajkę?

„Kot w butach" Charlesa Perraulta to tak naprawdę cztery strony tekstu. Dopisałem parę postaci i rozpisałem wątki. Zależało mi, aby nie była to historia tylko o kocie cwaniaku, ale o przyjaźni. O tym, że przyjaciel jest po to, aby wspierać i wskazywać kierunki, aby doradzać, rozwijać i razem marzyć. Na takich wzajemnych relacjach bardzo mi zależało.

A wydawałoby się, że to pies jest prawdziwym przyjacielem człowieka. Kot też się nadaje.

Koty są jednak w tej przyjaźni inne. Zresztą najlepszym przykładem jest Grzegorz Wiśniewski, który w naszym „Obywatelu" gra psa, a teraz kota. Mamy tu zabawną sytuację. Teraz musi zagrać u mnie myszkę. Miałem dwa koty, więc je znam. Grześ też ma kota. Wiemy, że są sprytne i przywiązane, ale chodzą własnymi ścieżkami. Trzeba to uszanować.

Rockowa muzyka, kolorowa scenografia i światła, fantastyczne kostiumy, aktorzy tańczą i śpiewają. Ta realizacja przygotowana została z dużym rozmachem.

Przechodzimy ze Zbyszkiem Krzywańskim na „jasną stronę mocy". Jest nam to potrzebne. To zupełnie inny wachlarz naszych możliwości. Teraz bawimy się kolorami, szaloną muzyką i inną treścią. Zresztą wszyscy złapali przyjemność z radosnej pracy dla dzieci. Z premedytacją kierujemy ten spektakl właśnie do nich. Nie puszczamy oka do dorosłej widowni, nie przemycamy tu gagów dla nich. Zależało nam na określeniu grupy wiekowej, która tę bajkę zobaczy. Mam nadzieję, że dzieci polubią naszego Kota, tak jak ja kiedyś zachwyciłem się Kotem w opracowaniu Juliana Tuwima. To duża odpowiedzialność. Jak teraz im się teatr spodoba, to będą chciały do niego wracać później.

 

Rozmowa ze Zbigniewem Krzywańskim - autorem muzyki

cowtoruniu.pl: Kot w butach „zamiata" scenę  włosami i wymachuje elektryczną gitarą. Ładne.

Zbigniew Krzywański: Gdy tylko padł pomysł, że robimy „Kota w butach",  to zdecydowaliśmy, że będzie to bajka muzyczna a piosenki będą beatlesowskie. W niektórych kompozycjach nieco się od tego stylu odbijam, ale jest rockowo.

Napisałeś  wiele piosnek wspólnych, ale i solowych popisów nie brakuje.

Kot w butach jest główną postacią, ma, więc najwięcej piosenek solowych. To on jest kreatorem rzeczywistości w tej bajce. Manipuluje królem, królewną, młynarzem. To taki sympatyczny cwaniaczek, który w dzisiejszych czasach osiągnąłby wiele. Dla niego cel uświęca środki. Grzegorz Wiśniewski świetnie śpiewa. Jest bardzo zdolnym aktorem. Do tego ma długie włosy i wspaniale się w naszą konwencję, bez wysiłku wpisuje.

Zresztą  cały zespół jest bardzo rozśpiewany. Mogłeś wyżej postawić poprzeczkę?

Ja nigdy nic nie robię pod kogoś. Ale rzeczywiście zespół Teatru W. Horzycy znam dobrze, bo razem robiliśmy „Obywatela". Można było, więc zaszaleć. Ci aktorzy wypadają świetnie i w występach solowych i zespołowych. Szczególnie polecam piosenkę finałową. No tak, śpiewaliśmy już w tym teatrze dla dorosłych, teraz z Jackiem śpiewamy dla dzieci.

Rozmawiała: PIGMEJKA

 


kategorie: Teatr

reklama:

komentuj zostaw komentarz:

podpis:

temat:

komentarz:



turing < przepisz tekst z obrazka po lewej (tylko czerwone znaki)



komentujkomentarze internautów:

~bartas
2009-12-20 17:28
* re: re: Sklej sobie Mikołaja!   (+odpowiedz)
Super pomysł! Muszę go zdobyć! :)
~:-)
2009-12-19 23:06
* re: Sklej sobie Mikołaja!   (+odpowiedz)
Jaki fajny
 
polecamy...

polecamy

CONVERSA BUSINESS DEVELOPMENT
Podmurna 101/3
87-100 Toruń
56 664 08 79

więcej informacji...

reklamy

poczytaj...
poradnik (74)
recenzje (89)
wywiady (104)
sport (669)
warto wiedzieć (367)
galerie (197)
reklama

© Co w Toruniu? 2012 - portal miasta Toruń
obserwuj nas: