szukanie zaawansowane
Informator medyczny
Dziecko
Toruńskie menu
artykuly (3295)
SPORT

O jeden złamany kij!

Hokej: TKH - Cracovia 1:2, tradycyjnie po dogrywce - relacja

Tegoroczną tradycją stało się, że w starciach TKH Nesty z ComArch Cracovią do rozstrzygnięcia potrzebna jest dogrywka. Nie inaczej było w piątkowy wieczór na Tor-Torze gdzie po bramce Patryka Noworyty - na 39 sekund przed końcem dogrywki - Cracovia wygrała 2:1.

, Toruń

TKH Nesta Toruń - ComArch Cracovia

1:2 (0:1,1:0,0:0,0:1)

0:1 12:34 Słaboń

1:1 28:18 Dołęga - Buril

1:2 64:21 Noworyta - Piotrowski 

TKH: Plaskiewicz - Koseda, Buril, Bomastek, Porthen, Dołęga; Cychowski, Kubat, Marmurowicz, Kuchnicki,Koivisto; Talaga, Lidtke, Jastrzębski, Winiarski, Minge; Pietras, Porębski, Wieczorek, Chrzanowski, Chyliński.  

Cracovia: Rączka - Wajda, Csorich, L.Laszkiewicz, Słaboń, Biela; Landowski, Dulęba, Radwański, Pasiut,Łopuski; Noworyta, Kłys, Piotrowski, Musial, Drzewiecki; Kozak, Guzik, D.Laszkiewicz, Rutkowski, Witowski. 

Sędziowie: Dzięciołowski oraz Szachniewicz, Syniawa.

Kary: 6 - 6

Wojciech Wiśniewski

Torunian za ambitną postawę żegnały brawa od toruńskiej publiczności. TKH do spotkania przystąpił osłabiony brakiem chorego Jacka Dzięgiela. Od początku meczu na lodowisku ton wydarzeniom nadawali goście. Już po kilku sekundach groźny strzał na bramkę Michała Plaskiewicza oddał Leszek Laszkiewicz.

W 4 minucie kapitan zespołu gości Daniel Laszkiewicz sprawdził czujność toruńskiego bramkarza strzałem z daleka, ale i ta próba wypadła korzystnie dla Plaskiewicza. Gospodarze groźną akcję przeprowadzili w 8 minucie. Błąd ustawienia krakowskiej obrony wykorzystał Rafał Cychowski, ale jego mocne uderzenie z dużym trudem obronił Marek Rączka.

W 12 minucie sam przed bramkarzem Cracovii znalazł się Mariusz Jastrzębski, ale jego uderzenie zatrzymał bramkarz gości. W 13 minucie padła jedyna bramka pierwszej odsłony. Brak zdecydowania toruńskiej defensywy wykorzystał Damian Słaboń, który strzałem z ostrego kąta pokonał Plaskiewicza. Minutę później mogło być już 2:0, ale idealnej okazji nie wykorzystał Mikołaj Łopuski.

Gospodarze najbliżej zdobycia wyrównującej bramki byli w 17 minucie - w dużym zamieszaniu pod bramką gości szansę dostał Arkadiusz Marmurowicz. Bramkarz Cracovii okazał się jednak sprytniejszy i "zamroził" krążek. Po pierwszej odsłonie goście zasłużenie prowadzili 1:0.

Od początku drugiej odsłony torunianie ruszyli do ataku z szybkim postanowieniem zdobycia bramki wyrównującej. W 22 minucie strzał Jermu Porthena trafił w boczną siatkę. W 25 minucie zrobiło się bardzo gorąco pod bramką gości. Torunianie grali w przewadze, najpierw do pustej bramki nie trafił Bomastek, chwilę później pojedynki z Rączką przegrali dwaj fińscy napastnicy - Porthen oraz Koivisto.

Torunianie dopięli swego w 29 minucie. Krążek na prawej stronie otrzymał Jarosław Dołęga, popędził na bramkę gości, zwodem do środka minął krakowskiego obrońcy i strzałem pod poprzeczkę pokonał Rączkę. Będąc "na fali", zawodnicy TKH próbowali przejąć prowadzenie. W 32 minucie bardzo blisko tego zadania był Arto Koivisto. Strzał fińskiego napastnika TKH obronił bramkarz mistrza Polski.

W 36 minucie Cracovia stworzyła jedną z groźniejszych akcji w tej tercji. Strzał Michała Piotrowskiego z trudem odbił "Plaster". W 38 minucie podobną akcję do tej, w której torunianie zdobyli bramkę, Piotrowski przeprowadził ponownie, ale tym razem minimalnie chybił celu.

Druga tercja zdecydowanie pod dyktando gospodarzy skończył się ich zwycięstwem 1:0. Po 40 minutach mieliśmy remis 1:1.

Początek trzeciej tercji przebiegał spokojnie, zarówno TKH jak i Cracovia zdawały sobie sprawę z tego ,że jeden błąd może przesądzić o wyniku spotkania. Pierwszą groźną akcję przeprowadził Arto Koivisto, ale strzał fińskiego napastnika minął bramkę Cracovii. W 47 minucie indywidualną akcję przeprowadził Filip Drzewiecki, ale jego szarżę zatrzymał toruński bramkarz. W 50 minucie, po niefortunnym zderzeniu, kontuzji nabawił się Mariusz Kuchnicki, który z zakrwawioną twarzą opuścił lód.

W ostatnich dziesięciu minutach Cracovia dwukrotnie grała w przewadze, ale torunianie dobrze spisywali się w obronie i nie dali strzelić sobie drugiej bramki. Sami zaś grając w przewadze, w ostatnich 70 sekundach długo rozgrywali zamek, ale strzał Vladimira Burila praktycznie równo z końcową syreną zakończył się... złamanym kijem i dogrywką.

Początkowe 50 sekund dogrywki torunianie grali czterech na trzech, ale nie udało się zmusić do kapitulacji Marka Rączkę. Najbliżej powodzenia był Arto Koivisto, którego strzał z lewego skrzydła minimalnie minął bramkę.

Decydująca dla losów spotkania okazała się kara nałożona na Miłosza Lidtke. Toruński obrońca w trzeciej minucie dogrywki powędrował na przymusowy odpoczynek. Wydawało się że torunianie zdołają się obronić, ale gdy do wyjścia na lód Lidtke brakowało kilka sekund, goście zadali decydujący cios.

Na strzał z prawego skrzydła zdecydował się Michał Piotrowski, strzał napastnika Cracovii odbił Plaskiewicz, ale wobec dobitki krakowskiego obrońcy Patryka Noworyty był już bezradny. Cracovia wygrała 2:1 zdobywając dwa punkty. TKH pozostało jedno "oczko" i brawa od toruńskiej publiczności za walkę, ambicję i nawiązanie wyrównanej walki z aktualnym mistrzem Polski.


data publikacji: 2009-11-13


reklama:

komentuj zostaw komentarz:

podpis:

temat:

komentarz:



turing ← przepisz tekst z obrazka po lewej



aktualnie brak komentarzy, możesz być pierwszy!
 
ostatnio dodane
pokaż wszystkie artykuły

Bankowy rabuś zatrzymany
Zatrzymano podejrzanego o napad na bank przy ul. Szosa Chełmińska
Na seminarium z Policją
Policja zaprasza na seminarium o bezpieczeństwie w ruchu drogowym
Tragiczny wypadek na Szubińskiej
Po zderzeniu z ciężarówką zginął kierowca osobowego citroena
Gladiatorzy ośmiokątnej klatki

IV Gala XCage [zapowiedź]


Skok do pierwszej dziesiątki

9. miejsce UMK w rankingu polskich uczelni


Atak na autobus
Policja zatrzymała 19-latka podejrzanego o udział w chuligańskim zbiegowisku
Obyś żył w przejściowych czasach

Andrzej Smolik [wywiad]


Starcie tytanów

Avengers [recenzja]



polecamy...

polecamy

Hotel Restauracja GOTYK
Piekary 20
87-100 Toruń
056 658-40-00

więcej informacji...

reklamy


poczytaj...
poradnik (77)
recenzje (96)
wywiady (117)
sport (738)
warto wiedzieć (385)
galerie (203)
reklama

© Co w Toruniu? 2012 - portal miasta Toruń
obserwuj nas: